Do afery z ACTA dołączyła się nowelizacja ustawy o NIK, która pozwala dosłownie zajrzeć do tyłka (zbieranie DNA i info o preferencjach politycznych i seksualnych).

Gdy p. Sarkozy wprowadził coś podobnego we Francji w ramach protestu ludzie przysyłali mu próbki genetyczne - włosy łonowe.

Totalitarny bandytyzm ekipy Tuska zdaje się nie mieć granic.