Do afery z ACTA dołączyła się nowelizacja ustawy o NIK, która pozwala dosłownie zajrzeć do tyłka (zbieranie DNA i info o preferencjach politycznych i seksualnych).
Gdy p. Sarkozy wprowadził coś podobnego we Francji w ramach protestu ludzie przysyłali mu próbki genetyczne - włosy łonowe.
Totalitarny bandytyzm ekipy Tuska zdaje się nie mieć granic.



Może Sekuła ta niezguła, która w obecności pustej sali przeprowadziła glosowanie a gdy nie usłyszał sprzeciwu na zadane przez siebie pytanie zamknął posiedzenie. Wszystko to zrobił w 4 minucie przerwy, która wcześniej wyznaczył na 15 minut. Taki sprytny i taki dyspozycyjny zdał by się Tuskowi na tym stanowisku. Co ciekawe z wykształcenia chemik i o prawie pojęcia nie ma, co wielokrotnie publicznie udowodnił.